19.01.2011r
Weszłam do pokoju trzaskając drzwiami. Oni naprawdę nic nie rozumieją. Nie rozumieją tego, że swoim zachowaniem krzywdzą mnie i Zuzę. Mogliby chociaż nie krzyczeć tak głośno. Dobrze, że jej nie ma w domu. Znów przyszłaby z płaczem. Nienawidzę ich za to, co nam robią. Powinni wziąć ten rozwód, a nie ranić nas swoim zachowaniem.
Tak było trzy lata temu, dziś jest inaczej. Rodzice są już po rozwodzie. Tata zabrał Zuzę ze sobą i założył nową rodzinę. Od tamtego czasu, nie widziałam się z nim i nie mam zamiaru. Z Zuzą utrzymuję jedynie kontakt elektroniczny. Zostałam sama z mamą. Podziwiam ją za to, jak sobie radzi. Nie popadła w depresję, wręcz przeciwnie. Jakby... odżyła. Stała się moją bohaterką. A ja chcę stać się tak silną kobietą jaką jest ona.

Mam 16 lat, jestem średniego wzrostu blondynką, niewyróżniającą się spośród tłumu. Od przyszłego tygodnia rozpoczynam naukę w nowej szkole, liceum. Trochę się tego boję, moi znajomi z gimnazjum udają się do innych szkół. Mam nadzieję, że dam sobie radę, tak jak moja mama.